XIX FINAŁ POLSKI KONKURSU BIBLIJNEGO MINISTRANTÓW I LEKTORÓW

„Jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, chwała, majestat, moc i władza przed wszystkimi wiekami, i teraz, i po wszystkie wieki. Amen”

…przed testem pisemnym

…przed testem pisemnym

…przed testem pisemnym

…przed testem pisemnym

…przed testem pisemnym

1 i 2 czerwca na terenie seminarium duchownego w Paradyżu rozegrany został XIX FINAŁ POLSKI KONKURSU BIBLIJNEGO MINISTRANTÓW I LEKTORÓW, przygotowany i prowadzony przez ks. Roberta Patro i ks. Andrzeja Oczachowskiego. W tym roku konkurs obejmował szeroką wiedzę związaną z lekturą Listów Katolickich – czyli Listów Św. Jana, Św. Piotra, Św. Jakuba, Św. Judy i List do Hebrajczyków. To wielkie dzieło poprzedzone zostało etapem w diecezjach całej Polski, a często również etapami parafialnymi.

Losowanie kolejnosci odpowiadanie i zestawu pytań.

Walka na etapie ustnym.

Walka na etapie ustnym.

4 marca rozegrano Finał diecezjalny, który wyłonił drużynę na etap ogólnopolski. Pierwsza piątka wyglądała następująco: Krzysztof Szumilas, Oskar Wisniewski, Michał Dziduch, Grzegorz Szumilas (wielka czwórka z koszalińskiej katedry) i Przemysław Piskorz z par Św. Michała w Świdwinie. Wspomniana czwórka Lektorów katedralnych to nie wszyscy, którzy przygotowywali się do tegorocznego konkursu. Do etapu diecezjalnego przystąpiło aż 14 naszych ministrantów i lektorów. To dzięki tak dużej grupie dało się uzyskać tak dobry wynik.

Narady Komisji.

Rektor Seminarium i sponsorzy konkursu.

Brawa się należą!

W piątek – świętując dzień dziecka wyruszyliśmy z Koszalina przez Świdwin do Paradyża. Zakończyły się ostatnie żmudne przygotowania spędzone na wspólnym i indywidualnym studiowaniu Pisma Świętego. W sumie penie ponad setka godzin nad świętym tekstem. Wszystko po to by Go zrozumieć i dobrze poznać.

Jak widać – wicemistrzowie Polski.

Na miejscu dowiedzieliśmy się, że w tym roku zgłosiło się do walki w finale Polski 10 drużyn, ministranci pozostałych diecezji poddali się przytłoczeni ilością zadanego materiału i legendarna już trudnością konkursowych pytań. Po kolacji wszystko się zaczęło. Etap pisemny i z pozoru łatwe pytania. Najtrudniejsze zawsze jest oczekiwanie na wyniki. Na tym konkursie trzeba czekać do rana. Więc wieczorem jeszcze chwila modlitwy na nabożeństwie i ostatnie powtórki przed dniem następnym. Ta nauka to oczywiście wielkie ryzyko, bo do etapu ustnego przechodzą tylko trzy najlepsze ekipy. Mieliśmy jednak wiarę w to, że wiele pracy w przygotowaniach da nam miejsce w finale.

Jak widać – wicemistrzowie Polski.

Rano po śniadaniu wszystko było jasne. Wychodzimy i to z drugiego miejsca. Wiedzieliśmy, że to dobra lokata ale dogonić ekipę z Rzeszowa będzie bardzo ciężko. Tak też się stało Rzeszów szósty raz z rzędu zdobył mistrzostwo. Nasza radość też był ogromna!!! Drugie miejsce w Polsce – tego jeszcze w naszej diecezji nie było! W 2004r. ministranci z Piły byli trzeci, w 2010 i 2011 ministranci z Świdwina również byli na trzecim miejscu. Nam się udało a to znaczy, że tak rozpoczynając musimy kiedyś pokonać wszystkich (w tym roku startowaliśmy przecież pierwszy raz).

Jak widać – wicemistrzowie Polski.

HISTORIA KONKURSU BIBLIJNEGO DLA MINISTRANTÓW I LEKTORÓW

Inicjatywa Ogólnopolskiego Konkursu Biblijnego Ministrantów i Lektorów

zrodziła się w 1993 r. w Paradyżu. Jednym z inspiratorów tego pomysłu był ówczesny Biskup diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, dzisiejszy Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ks. Arcybiskup Józef Michalik. Boża Opatrzność „przyprowadziła” do Biskupa i do Paradyża Pana Romana Gwizda, dawnego ministranta, który zachęcał do organizacji takiego konkursu, a on sam chciał zostać fundatorem nagród. W roku 1994 ks. prof. Teofil Herrmann, z pomocą kleryków w Paradyżu, przygotował i przeprowadził Pierwszy Ogólnopolski dla Ministrantów i Lektorów. Zwycięzcy – drużyna z jednej diecezji i zwycięzca indywidualny wyjechali na pielgrzymkę – wycieczkę do Włoch.. Od roku akademickiego 1994/95 merytoryczną stroną konkursu – jego przygotowaniem i przeprowadzeniem zajął się ks. Andrzej Oczachowski, natomiast koordynacją tego przedsięwzięcia w Polsce (rozsyłanie informacji i zbieranie zgłoszeń z różnych diecezji) – diecezjalny duszpasterz służby liturgicznej ołtarza, ks. Robert Patro. Każda diecezja może wystawić jedną drużynę i jednego pojedynczego uczestnika do finału ogólnopolskiego. Na szczeblu diecezjalnym eliminacje odbywają się w różny sposób; czasami przez parafialne i dekanalne „rozgrywki”, czasami jest to „wyznaczenie” takiego zespołu na finał. Trzeba przyznać, że liczba zgłaszających się diecezji nie jest duża – waha się w granicach 10-12; w samym więc finale spotyka się około sześćdziesięciu ministrantów i lektorów. Finał odbywa się co roku w Paradyżu; jest dwustopniowy: część pisemna, która prowadzi do wyłonienia trzech najlepszych drużyn i trzech indywidualnych uczestników oraz ustna – wyłonienie najlepszych z najlepszych. Finał ustny jest imponującą i emocjonującą rozgrywką; niektórzy uczestnicy są tak dobrze przygotowani, iż potrafią odpowiedzieć bezbłędnie na wszystkie pytania. Do tej pory wykorzystano niemalże wszystkie księgi biblijne tak Starego jak i Nowego Testamentu. Niestrudzonym fundatorem nagród pozostaje P. Roman Gwizd, do którego dołączył jego Brat – Piotr. Finansowanie nagród to nie bagatela – środki pieniężne są rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Za każdym razem na zakończenie finału stawiamy Panom Gwizdom pytanie – czy za rok też możemy organizować? Do tej pory nie zawiedliśmy się i rzeczywiście, dzięki ich pomocy, wielu młodych ludzi czyta Biblię.

WSPOMNIENIA UCZESTNIKÓW

Krzysztof Szumilas

Wspaniały konkurs! Warto było!
Dziękuję na początku księdzu, że w ogóle dowiedziałem się o takim konkursie. Te nieprzespane noce, wkuwanie odpowiedzi na testy, nauka cytatów… ale na pewno nie poszło na marne. Szkoda tylko, że w moim przypadku był to pierwszy i ostatni raz.
Przygotowanie do konkursu było ciężkie, można nawet rzec, że bardzo ciężkie. Te poszczególne testy, rywalizacja (oczywiście zdrowa i według zasad fair play 😀 ), testy sprawdzające i zbiórki (szczególnie te ostatnie po 3-4 godziny nad tekstem).
Gdy już zajechaliśmy na miejsce był na początku stres, ale później gdy już weszliśmy do swojego pokoju, chociaż na chwilę zapomnieliśmy o stresie, bo nasze umysły były zajęte tym jak zmienić zapach w pokoju na trochę przyjemniejszy, haha 🙂
Test był łatwy, choć nie do końca. Najgorsze było to, że wydawał się do napisania dla wszystkich na podobnym, bardzo wysokim poziomie dlatego postanowiliśmy uczyć się do pierwszej w nocy. Niestety przy powrocie z pokoju księdza Mariusza (tam się uczyliśmy wszyscy razem) obudziliśmy cały dom, w którym mieszkali uczestnicy, ale mamy nadzieję, że nam wybaczą 🙂
Drugi dzień zaczęliśmy modlitwą (tylko to nam już pozostało :D) i na całe nasze szczęście zostaliśmy wysłuchani: mamy finał drużynowy, co najmniej 3 miejsce w Polsce! Wyszliśmy jednak z miejsca drugiego i takowe zachowaliśmy.
Dzięki chłopaki za to wicemistrzostwo: Oskar, Grzesiek, Przemek i Michał jesteście wielcy 🙂
Mamy najlepszy wynik w historii diecezji.
Liczę na lepszy wasz wynik w przyszłym roku, jeżeli będziecie dalej tak pracować,
a ksiądz Mariusz będzie was tak przygotowywać to jestem spokojny, ja was wpierać będę duchowo 🙂

Krzysztof Szumilas

Oskar Wiśniewski

Zaczęło się w samo południe. I to jeszcze w Dzień Dziecka. Właśnie o tej porze ruszyliśmy w kilkugodzinną podróż. Jechało się szybko i sprawnie, zresztą jak zawsze z księdzem Mariuszem. Po drodze zjedliśmy obiad godny przyszłych mistrzów u zaprzyjaźnionej z księdzem rodziny, mieszkającej nieopodal Świdwina. W samym Świdwinie dołączył do nas, czyli Krzyśka i Grześka Szumilas, Michała Dziducha i mnie, Przemek Piskorz. Ekipa była już skompletowana.

Nie traciliśmy czasu. Nawet w busie każdy z nas powtarzał pytania, które przygotował, jeszcze przed etapem diecezjalnym, ksiądz  Mariusz, a każdy z nas opracował. Gdy dojechaliśmy do Paradyża, zajęliśmy sobie pokój. Ach, jakie tam były zapachy…

Następnie zjedliśmy kolację. Teraz miała nas czekać najważniejsza część – test. Byłem nieco podenerwowany. W końcu to również ode mnie zależał los naszej drużyny. Jednak, jak się potem okazało, moje obawy były przesadzone. Test okazał się relatywnie łatwy. Oczywiście trafiły się też pytania podchwytliwe i zmuszające do dłuższego zastanowienia się.

Mimo że było już po teście, nie złożyliśmy broni. Po nabożeństwie udaliśmy się do księdza na tajne komplety, gdzie utrwalaliśmy informacje.

Następny dzień rozpoczęliśmy wcześnie, bo już o 7:00 godzinkami, a później Mszą Świętą. Potem, wiadomo, śniadanie. Z niecierpliwością czekaliśmy na…  Przeszliśmy do finału  z drugiego miejsca, co wiązało się z jednym dodatkowym punktem na początku walki. Do sali weszliśmy w bojowych nastrojach. Wiedzieliśmy, że każdy z nas musi dać z siebie wszystko. I tak też się stało. Naprawdę niewiele zabrakło, z pewnością nadrobimy to w przyszłym roku. Ostatecznie, cieszymy się z drugiego miejsca w Polsce. To pierwsza w historii konkursu tak wysoka lokata drużyny z naszej diecezji. Wielki sukces!

Po pewnym czasie nastąpiło rozdanie nagród. Nam w udziale przypadły wieże, innym rowery.

Na zakończenie naszego pobytu w Paradyżu bilard, obiad i do domu.

Wracaliśmy z uśmiechem na twarzach, całkowicie rozluźnieni.

Uważam, że nasz wyjazd był udany. Atmosfera była bardzo przyjazna. Nie mogło też zabraknąć żartów, w których najlepiej czuł się Grzesiek. Oj, niejeden kleryk go zapamięta. Poza tym dręczyliśmy przyszłych księży pytaniami dotyczącymi tematu tegorocznej edycji konkursu, a więc listów katolickich i Listu do Hebrajczyków. Jednym z naszych ulubionych pytań było zacytowanie doksologii końcowej Listu św. Judy.

Napisałbym, jeszcze więcej, ale nie chciałem używać atramentu i pióra. Jak widać, wciąż nawet zwykłe sprawy kojarzą mi się z listami.

Oskar Wiśniewski

Michał Dziduch

Przygotowania do konkursu trwały długo i jest efekt. Każdy z nas dołożył starań by jak najlepiej wypaść na tych mistrzostwach. Po pierwszym dniu noc trzymała nas w napięciu, a trzeba było zebrać siły na drugi dzień. Jednak Grzegorz miał w zanadrzu coś rozweselającego.

Michał Dziduch

Przemysław Piskorz

Drugie miejsce w Polsce… nie każdy może pochwalić się takim osiągnięciem. Z pewnością wiele innych diecezji chciałoby je mieć. Oczywiście bardzo się cieszę z tego osiągnięcia drużynowego, bo to najlepsze, jakie zdobyłem właśnie drużynowo. Jako, że już trzeci raz brałem udział w tym konkursie i za każdym razem zdobywałem osiągnięcia drużynowe a nawet indywidualne, w tym roku także liczyłem na dobre wyniki. Udało się.

W poprzednich latach skład stanowili ministranci ze Świdwina, w tym roku ministranci z Koszalina oraz ja, Przemek (jedyny ze Świdwina), no i oczywiście ksiądz Mariusz (opiekun drużyny biblijnej jest ciągle ten sam). To była dla mnie nowość. Z początku więc trudno mi było się przyzwyczaić do tej myśli, zawsze przygotowywałem się z kolegami, jednak tym razem, z powodu odległości, musiałem uczyć się samotnie. To nie było łatwe, gdyż samodzielna nauka nie pobudza motywacji. Ale nie można było się poddać i zawieść całej diecezji.

Cieszę się, że mogłem być częścią tej nowej drużyny, jestem pod wrażeniem tego, co osiągnęli ministranci z Katedry Koszalińskiej. Z pewnością każdy z nas wyciągnął z tego konkursu nowe doświadczenie, a najważniejsze jest to, że staliśmy się prawdziwą drużyną i współpraca się udała.

Przemysław Piskorz

Grzegorz Szumilas

Witam mistrzostwa mi się podobały, Zakwaterowanie było dobre choć i tak się na tym nie skupialiśmy gdyż w nocy się uczyliśmy liczyło się tylko zwycięstwo, choć wyniki wiadome były dopiero rano my już zaraz po tym teście od którego zależało czy jesteśmy w pierwszej trójce zaczęliśmy powtarzać sobie materiał. Uważam, że tym zachowaniem zniszczyliśmy psychicznie naszych potencjalnych przeciwników , gdyż dziwili się, że idziemy się uczyć a nie spać : Choć byliśmy tam pierwszy raz to i tak wielki sukces bo zajęliśmy II MIEJSCE W POLSCE ! Ulegliśmy drużynie z Rzeszowa, a właściwie tylko jednemu chłopakowi bo to on znał odpowiedzi na pytanie a jego koledzy z drużyny polegali tylko na nim . Za rok będzie jeszcze lepiej 🙂 Dodam jeszcze, że nikt z przepytanych uczestników i kleryków nie umiał nam zacytować DOKSOLOGII KOŃCOWEJ Z LISTU ŚW. JUDY, dzięki temu daliśmy im do świadomości, że jesteśmy mocni co potwierdziliśmy dzień później zajmując II MIEJSCE :). Muszą za rok popracować nad cytatami bo w tym nie mieli by szans z naszą drużyną , o czym się przekonali gdy odpowiadaliśmy na pytanie w etapie ustnym cytując bardzo długi fragment listu 🙂 Wszyscy się dziwili, że aż tyle się nauczyliśmy i pytali się na wzajem kto u nich w drużynie jest od cytatów :), Na sam koniec zapytałem mistrza polski o ten cytat i nie potrafił mi odpowiedzieć 🙂 Przestraszyliśmy przeciwników i przygotowaliśmy na to że za rok będziemy mocno walczyć o I MIEJSCE 🙂

Grzegorz Szumilas

i do domu…

• Podziel się przez:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Blip
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Tumblr
  • email
  • Drukuj